InterAffairs

N08092020

Last update09:48:30 AM

RUS ENG FR DE PL ESP PT ZH AR

Font Size

SCREEN

Profile

Layout

Menu Style

Cpanel
czwartek, 07 grudzień 2017 19:56

Poroszenko i Saakaszwili: związani jednym łańcuchem…

Written by  Denis Baturin, politolog, członek Izby Społecznej Republiki Krym
Rate this item
(0 votes)

 

Wydarzenia ostatnich kilku dni w Kijowie można nazwać procesem „klaunizacji” ukraińskiej polityki.

Na tym tle prezydent Ukrainy Petro Poroszenko stara się pozostać w miarę zrównoważonym centrum władzy. A poczynania Michaiła Saakaszwilego, jego głównego, w tym momencie, publicznego konkurenta, zgodnie z planem prezydenta Ukrainy powinny zostać doprowadzone do absurdu przez ten cyrk. Zadanie Poroszenki – po prostu utrzymać się na tle radykalno-patriotycznej histerii i populizmu.

Sytuację doprowadzają do absurdu obie strony. Prokurator generalny Ukrainy Jurij Łucenko oświadczył, że za aktywną działalnością antyprezydencką „bezpaństwowca Saakaszwilego” stoi Moskwa. Widocznie ta teza i zademonstrowane przez prokuratora dowody mają stać się decydującym argumentem do dyskredytacji szalonego ukraińskiego patrioty Saakaszwilego.

Interesujące w tym wypadku są szczegóły. Jak poinformował prokurator generalny Łucenko, Saakaszwili jest podejrzany o współpracę ze zbiegłym ukraińskim oligarchą, przedstawicielem zespołu byłego prezydenta Janukowycza Siergiejem Kurczenko, od którego eksgubernator obwodu odesskiego dostał 500 tysięcy dolarów na sfinansowanie akcji przed parlamentem Ukrainy. Według Łucenki umowę, zgodnie z którą Kurczenko sponsoruje lidera „Ruchu Nowych Sił”, oligarcha zawarł po to, żeby odzyskać majątek, który stracił po ucieczce z Ukrainy. (lb.ua) Jako dowód prokuratura generalna opublikowała zapis rozmowy Saakaszwilego z Kurczenką.

Ukraińscy eksperci zgadzają się z Łucenką, dodając: to nie tylko misja specjalna byłego ukraińskiego oligarchy z Moskwy, ale, jak się okazuje, operacja specjalna Moskwy mająca na celu destabilizację sytuacji na Ukrainie. (dw.com)

Tak więc Kurczenkę oskarżają o współpracę z oligarchami poprzedniej władzy, którzy mają rzekomo działać przy wsparciu i w interesach Rosji. Cięższego obwinienia w oczach świadomych Ukraińców nie da się wymyśleć. Pozostało tylko zmusić do uwierzenia w to. I tutaj już ciężej, bo majdany, które wybuchały przeciwko korupcji i które w sumie zwyciężyły, samej korupcji nie zlikwidowały, i dlatego ukraińscy patrioci bardziej wierzą politykom pokroju Saakaszwilego niż prezydentowi swojego kraju.

Kurczenko, Saakaszwili na dachu – to wielkie zamieszanie i jednocześnie powód do realizacji chciwych planów ukraińskiej władzy.

I tutaj powstaje szereg wątpliwości. Pierwsze pytanie – czy nazwisko Kurczenki wypłynęło przypadkowo? Wygląda na to, że nie. To podstawa do planowanego „skonfiskowania holdingu medialnego Kurczenki”. „Mamy nadzieję, że do nowego roku Ukraińcy zostaną zwolnieni z przymusu słuchania i czytania niektórych «watowych», prorosyjskich publikacji” – oświadczył prokurator generalny Łucenko. (strana.ua) Chodzi o holding medialny UMH Group, czyli 6 mln czytelników stron internetowych należących do grupy, stacji radiowej docierającej do 7,24 mln słuchaczy tygodniowo oraz popularne wydawnictwa drukowane. (umhgroup.com) Oczywiście takie media powinny być pod kontrolą, najlepiej administracji prezydenta. I to nie wszystko, co władze mają do Kurczenki – biznesmen posiada jeszcze atrakcyjne dobra materialne, którymi Kijów także się zajął. Już w listopadzie „sąd w Odessie wydał decyzję o skonfiskowaniu na rzecz państwa produktów naftowych o wartości ponad 800 mln hrywien w ramach śledztwa dotyczącego działalności przestępczej oligarchy Siergieja Kurczenki”. (strana.ua)

Wygląda na to, że właśnie dlatego w historię z Saakaszwilim nagle wpleciono wątek Kurczenki. Widać tu jasny zamiar „upieczenia dwóch pieczeni na jednym ogniu” – i w stosunku do potężnego holdingu medialnego dokonać „konfiskaty”, podporządkowując go celom politycznym i interesom rządzącej wierchuszki, i po raz kolejny ogłosić o ingerencji Rosji w procesy polityczne w innym kraju.

Aktualnie wszystko wskazuje na to, że Zachód przestał stawiać na Poroszenkę. (ukraina.ru) Dlatego ten jest zmuszony na różne sposoby demonstrować, że zachowuje się stosownie (czyli działa zgodnie z wyznacznikami ukraińskiej polityki), i jednocześnie – że inni politycy, zdolni do wywierania wpływu na obywateli i pociągnięcia za sobą aktywnych przedstawicieli ukraińskiego społeczeństwa, zachowują się nieodpowiednio, głupio. Ale nie jest w stanie tworzyć takiej sytuacji politycznej bez pomocy struktur siłowych. A nie wszystkie z nich są pod jego kontrolą.

I tu powstaje kolejne pytanie – jaka część struktur siłowych Ukrainy wspiera Poroszenkę i dlaczego? Niedawno powstał poważny i znaczący dla Poroszenki i jego otoczenia konflikt pomiędzy organami ochrony prawa: nowymi, sformowanymi po „rewolucji godności” z pomocą Zachodu, a w szczególności USA – Narodowym Biurem Antykorupcyjnym Ukrainy (NABU) i Specjalną Prokuraturą Antykorupcyjną (SAP), i starymi - Prokuraturą Generalną i Służbą Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU). Chodzi o to, że, jak informują eksperci, nowe antykorupcyjne organy NABU i SAP przeszkadzają staremu, skorumpowanemu, systemowi, którego bronią Prokuratura Generalna i SBU.

Mowa o konflikcie ukraińskich służb specjalnych, kiedy agenta NABU zatrzymano podczas próby wręczenia łapówki urzędnikowi ukraińskiego organu migracyjnego, przy czym „w NABU oświadczono, że Prokuratura Generalna i SBU przeszkodziły mu w operacji specjalnej mającej na celu ujawnienie siatki korupcyjnej w służbie migracyjnej. Prokurator Generalny Ukrainy poinformował, że działania agenta NABU są nielegalne i stanowią prowokację. Natomiast prezydent Poroszenko oświadczył, że publiczne międzyinstytucjonalne konflikty wyszły poza ramy «rozsądnej konkurencji»”. (rian.com.ua)

Problem w tym, że NABU jest bezpośrednio kontrolowane przez USA, pojawiła się też informacja o tym, że wspomniana operacja specjalna była prowadzona wspólnie przez NABU i FBI. Potwierdza to oświadczenie Departamentu Stanu z 4 grudnia, w którym czytamy o zaniepokojeniu sytuacją blokowania pracy organu antykorupcyjnego: „Ostatnie wydarzenia, między innymi przeszkodzenie w śledztwie, które miało na celu ujawnienie korupcji na wysokim szczeblu, aresztowanie pracowników NABU i konfiskata poufnych akt biura antykorupcyjnego wywołują zaniepokojenie w kwestii tego, czy Ukraina chce walczyć z korupcją”. (rian.com.ua) To oświadczenie można interpretować jako niedwuznaczne ostrzeżenie przed zaczepianiem znajdującego się pod patronatem USA NABU.

Na marginesie, afera wokół ukraińskich służb specjalnych rozwinęła się nie na żarty, szefowie NABU i SAP polecieli do Waszyngtonu na Globalne Forum Zwrotu Aktywów (Stolen Asset Recovery Initiative - StAR). Łucenko, na którego także czekano na tym forum, nie zjawił się tam. (rian.com.ua)

Łucenko, który został w Kijowie, wygłosił bardzo interesujące oświadczenie, że wszyscy agenci NABU znajdują się poza prawem, i że „jest to nielegalna organizacja, która używa nielegalnych metod”. (lb.ua) Z tego można wnioskować, że to początek konfliktu z USA, które stoją za NABU, i że system korupcyjny, któremu zagraża działalność NABU, dla Poroszenki i jego otoczenia jest nie mniej ważny niż stosunki z USA. A Stany Zjednoczone w tej sytuacji wysyłają sygnał, że reelekcja Poroszenki w 2019 roku może wcale nie być ich głównym celem. Prezydentowi Ukrainy pozostaje jedno wyjście, o którym napisano wyżej – doprowadzić sytuację z publicznymi wystąpieniami jakiejkolwiek opozycji do absurdu i podkreślić swoją normalność, to, że ma kontrolę nad sytuacją w kraju, a tym samym udowodnić to, że jest najodpowiedniejszym człowiekiem na tym stanowisku.

Patrząc na to wszystko, można z pewnością stwierdzić, że „ukraińska rewolucja” w najbliższym czasie nie dobiegnie końca. Będzie kontynuowana, za każdym razem doprowadzając proces polityczny do granic absurdu. Jak tylko zostanie osiągnięty jakiś kompromis, znajdzie się weteran ATO, który pełnym głosem krzyknie – a co z ideałami i osiągnięciami „rewolucji godności”?! I znowu zaczną się uliczne akcje, media podchwycą temat i rozdmuchają nową falę protestacyjnych oświadczeń. I jest to jedyny sposób Poroszenki, by utrzymać się przy władzy.

 

A tymczasem zbiegły „bezpaństwowiec i agent Kremla Saakaszwili” ogłosił miasteczko namiotowe pod budynkiem Rady Najwyższej „nową Siczą”… A Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Bank Światowy wyraziły zaniepokojenie atakami na organy antykorupcyjne Ukrainy i wezwały władze kraju do niedopuszczenia do zboczenia z drogi walki z korupcją i przyspieszenia procesu utworzenia sądu antykorupcyjnego. (ru.investing.com)

 

Read 815 times