InterAffairs

Pn08102020

Last update09:48:30 AM

RUS ENG FR DE PL ESP PT ZH AR

Font Size

SCREEN

Profile

Layout

Menu Style

Cpanel
Vladislav Gulevitch

Vladislav Gulevitch

political scientist, analyst at the Center for Conservative Studies in the Sociology Department of the Moscow State University of International Relations

czwartek, 19 lipiec 2018 20:36

Białoruś w polskiej polityce

Polityka Polski odnośnie Białorusi stanowi część składową szerszej tzw. polskiej polityki wschodniej, której celem jest stworzenie warunków do tego, by Warszawa osiągnęła pozycję lidera w Europie Środkowo-Wschodniej.

Przy czym, bez względu na to, że od rozpadu Związku Radzieckiego minęło ponad 25 lat, jednoznacznej strategii w kwestii białoruskiej Warszawa nie była w stanie wypracować. Polska polityka na Białorusi charakteryzuje się niezdecydowaniem. Warszawa podkreśla, że zachowanie polskiej obecności kulturowej w republice jest ważne, ale umyślnie idzie na ustępstwa białoruskim nacjonalistom, którzy nie zawsze pozytywnie oceniają rolę Polski w historii Białorusi.

M.in. nadający na Białorusi polski kanał telewizyjny „Belsat” wypuszcza na antenę programy, które w sposób krytyczny naświetlają działania Polski na terytorium Białorusi w tym czy innym okresie historycznym (działalność Armii Krajowej podczas II wojny światowej, etc.) (1).

Polska stara się wspierać białoruski nacjonalizm, ale jednocześnie trzymać go pod swoją kontrolą, małymi porcjami rozprzestrzeniając przez kontrolowane media białoruską propagandę nacjonalistyczną.

Właściwy polskiej świadomości zmitologizowany obraz szlachcica-katolika jako kolonizatora i nosiciela szlachetnych cech stojącego w opozycji do szorstkiego, prawosławnego chłopstwa tworzy pomiędzy dwoma narodami hierarchię, gdzie Białorusini zajmują mniej honorowe miejsce.

Rzecz w tym, że polska historiografia bardzo postarała się o to, żeby utrzymać i umocnić ten obraz jako skoncentrowane wyrażenie polskiego patriotyzmu. Ale obraz ten zamiast umacniać, podkopuje autorytet Polski wśród Białorusinów.

Polska historia nie może się go wyrzec z powodu zawartych w nim konstytutywnych polityczno-ideologicznych i etyczno-religijnych funkcji. Dlatego jego popularyzacja jako ucieleśnienia polskiego charakteru nie sprzyja polepszeniu odbioru przez Białorusinów polskiego okresu w historii republiki.

W kwestii białoruskiej Polska nie dała rady połączyć dwóch ideologii. Jedna z nich głosi, że Białorusini to niezależny i niebliski Rosji i Rosjanom naród; druga – że Białoruś to obrzeża Polski (wschodnie tereny byłej Rzeczpospolitej).

Rzeczywiście, ciężko jest to połączyć.

Jeśli Białorusini to odrębny naród z prawem suwerenności, to dlaczego Rzeczpospolita włączyła Białoruś w swój skład? Jeśli Białoruś to obrzeża Polski, to dlaczego Białorusini liczą się jako odrębny naród z prawem suwerenności? Tymczasowa ideologia o szlachetnej misji cywilizatorskiej Polaków na Białorusi nie cieszy się popularnością w republice, negatywnie odbijając się na imidżu Polski w oczach Białorusinów.

Przy tym białoruska polityka Polski pozostaje zorientowana etnicznie i religijnie. Strona polska prowokuje spięcia pomiędzy białoruskimi etnicznymi Polakami i katolickimi Białorusinami a pozostałą częścią ludności. Takie podejście stawia polską mniejszość na Białorusi w opozycji do władzy i jej wyborców, umacnia ich ideologiczną konfrontację, przekształcając ją w stały konflikt.

Na pewno nie wszyscy w Polsce zgadzają się z tym, że jest to najlepszy sposób współpracy Warszawy z polską diasporą. Popychając Polaków do konfliktu z Mińskiem, Warszawa sama staje się przyczyną ograniczeń, które Mińsk nakłada na działalność polskich organizacji. A to z kolei nie sprzyja zachowaniu i wzmocnieniu się polskiej obecności kulturowej na Białorusi i teoretycznie jest sprzeczne z oficjalnymi celami polskiej polityki na Białorusi.

Obecność na Białorusi dwóch sojuszy Polaków (jeden lojalny Warszawie, drugi Mińskowi) świadczy o rozbieżnościach w wizji roli, jaką w republice powinna odgrywać polska mniejszość (2,3).

Białoruska polityka Polski charakteryzuje się znaczną zawartością propagandy antyradzieckiej. Jest to związane z tym, że ideologia państwowa poradzieckiej Białorusi zachowała znamiona ideologii czasów radzieckich i stanowi splot radzieckiej historii w dziejach niezależnej Białorusi.

Współczesna Białoruś pod wieloma względami pozostaje spadkobierczynią radzieckiej Białorusi, co wyraża się w jej symbolice i metodach konstruowania przez władze teraźniejszej nacji białoruskiej.

Radziecką spuściznę w ideologii Białorusi Warszawa uważa za przeszkodę na drodze jej okcydentalizacji, a okcydentalizację Białorusi – za jeden z warunków osiągnięcia przez Warszawę pozycji regionalnego lidera. W przeciwieństwie do większości poradzieckich republik na Białorusi ten system nie poddał się ideologicznej anatemie, wiele jego elementów ocenianych jest pozytywnie i władze częściowo wcielają je w teraźniejszość.

Białoruscy nacjonaliści praktycznie zostali wyparci z wyższych kręgów, przestrzeń ich manewrów politycznych podlega surowej kontroli władz.

Koncentrując się na antyradzieckiej propagandzie, Polska stara się podważyć ideologiczne podstawy aktualnego kierownictwa Białorusi. Polskie media specjalnie przeinaczają historię Wielkiej Wojny Ojczyźnianej na Białorusi, podejmują skoordynowane wysiłki w celu demontażu ideologii antyfaszystowskich białoruskich partyzantów, rozumiejąc jej znaczenie w historii współczesnej Białorusi (4).

Białoruska polityka Polski charakteryzuje się wyższością inicjatyw politycznych nad gospodarczymi. Projekty „Euroregion Niemen”, „Euroregion Bug” nie przyniosły zauważalnych rezultatów. Inicjowany przez Polskę rozpad polskiej diaspory na dwa opozycyjne obozy jest znacznie bardziej zauważalnym projektem. Świadczy to o tym, że Warszawa patrzy na Białoruś w pierwszej kolejności przez pryzmat polityczny. Gospodarka schodzi tu na drugi plan. Takie podejście zawiera w sobie konkretny ładunek konfliktowości i nie sprzyja polepszeniu się stosunków polsko-białoruskich.

 

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

1)    http://belsat.eu/ru/

2)    http://znadniemna.pl/

3)    http://polaki.org/

4)    https://www.ritmeurasia.org/news--2018-06-25--na-britanskie-dengi-polsha-oskvernjaet-pamjat-o-velikoj-otechestvennoj-vojne-37181

Zakrojony na szeroką skalę chiński projekt infrastrukturalny „Jeden pas – jedna droga” zmusza Polskę do wniesienia korekty w swoją politykę zagraniczną.

Wcześniej polski rząd reprezentowany przez partię Prawo i Sprawiedliwość wyrażał wątpliwości co do sensu swojego uczestnictwa w tym projekcie, widząc w nim zagrożenie dla amerykańskiej dominacji w Europie na korzyść Niemiec i Rosji. Jednak zaobserwowany w światowej gospodarce nieodwracalny proces umacniania się wpływów Pekinu zmusił Polskę do zajęcia bardziej elastycznej pozycji.

Handel między Azją i Europą to w planie finansowym 28% światowego obrotu towarowego. Projekt „Jeden pas – jedna droga” może zwiększyć światowy handel o 12%, obniżając związane z nim koszty w krajach będących uczestnikami projektu. Bezpośrednio dla Polski wzrost może wynieść 4% (1).

Oczekiwania Chin względem Polski w ramach projektu „Jeden pas – jedna droga” przedstawił ambasador Chin w kraju Liu Guangyuan: umocnienie zaufania politycznego, zwiększenie obrotu handlowego i wzajemnych inwestycji, rozwój polsko-chińskich więzi kulturalnych i międzyludzkich (turystyka, wymiany studenckie).

Według słów ambasadora obecnie stosunki polsko-chińskie przeżywają najlepszy okres. Jeśli popatrzeć chociażby na cyfry, dynamika stosunków polsko-chińskich wygląda następująco. W 2017 roku obrót handlowy pomiędzy Polską i Chinami wzrósł w porównaniu do 2016 roku o 20,5% (21,23 mld dolarów). Dzięki chińskim inwestycjom w Polsce stworzono 20 tysięcy miejsc pracy, Polska to ważny węzeł transportowy 11 kierunków ChinaRailway Express.

Liczba chińskich studentów na polskich uczelniach to ponad tysiąc osób (2). W polskim Nadarzynie odbyły się Targi Produktów Chińskich 2018 z udziałem 700 chińskich firm (3). Była to jedna z największych wystaw tego typu, ale jednocześnie w Polsce jest takich wiele.

Zaufanie polityczne, o którym mówił Liu Guangyuan, oznacza poszukiwanie przez Polskę balansu pomiędzy interesami USA, własnymi i chińskimi w Europie Wschodniej.

Niedawne oświadczenia byłego ministra obrony Polski Antoniego Macierewicza o tym, że Polska nie jest skazana na wieczne partnerstwo z Unią Europejską i jego alternatywą może być sojusz krajów Europy Środkowej przy wsparciu Stanów Zjednoczonych, świadczy o gotowości Warszawy do zdystansowania się względem Brukseli w celu pogłębienia stosunków z USA (4). Inwestycjom USA w polską gospodarkę Warszawa nadaje znaczenie strategiczne (5).

Innym czynnikiem powstrzymującym rozwój polsko-chińskich stosunków gospodarczych może stać się obecność amerykańskich wojsk w Polsce, jako kontyngentu NATO. USA nie dopuszczą do infrastrukturalnej i gospodarczej dominacji Pekinu we wrażliwym dla siebie regionie.

USA, Australia, Indie i Japonia omawiają stworzenie projektu infrastrukturalnego, który byłby alternatywą chińskiego „Jednego pasa – jednej drogi”. Konkretów w tym temacie jeszcze nie podano, oprócz oświadczenia, że to nie będzie wrogi projekt, a właśnie alternatywny – możliwość zaoferowania krajom prawa wyboru sojusznika gospodarczego. Ten projekt da Warszawie wygodną możliwość zrównoważenia chińskiego wpływu gospodarczego wpływem Waszyngtonu, zachowując z nim pełnoformatowe stosunki.

Zbyt upolitycznione podejście Polski do stosunków gospodarczych z Białorusią to też minus. Premier Mateusz Morawiecki jest zdania, że minimalny obrót towarowy wymagany do współpracy Polski z Białorusią to 4-5 mld dolarów. Ale do integracji Mińska z eurazyjskimi strukturami gospodarczymi, dzięki którym Białoruś zyskałaby nowe możliwości współpracy z Pekinem, Warszawa odnosi się negatywnie.

To może obniżyć potencjalny zysk z chińskiego projektu, dlatego prawdopodobnie za zgodą Pekinu w Europie Wschodniej pojawi się kilka arterii transportowych, biegnących zarówno przez Polskę i Białoruś, jak i omijających je.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

                                                                                                  

1)    https://www.pb.pl/ing-pas-i-szlak-moze-zwiekszyc-globalny-handel-nawet-o-12-proc-931474

2)    http://www.rp.pl/Rzecz-o-polityce/305019966-Polska-Chiny-Stabilne-relacje-to-podstawa.html

3)    https://dknews.kz/kitai/kitaiskaa-torgovaa-vystavka-v-polse-pokazala-tendenciu-bystrogo-razvitia-torgovli-mezdu-dvuma

4)    http://www.rp.pl/Prawo-i-Sprawiedliwosc/180609480-Macierewicz-Nie-jestesmy-skazani-na-Bruksele.html

5)    http://radiopolsha.pl/6/136/Artykul/367126

https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/zachod-chce-stworzyc-wlasny-jedwabny-szlak-aby-przeciwstawic-sie-ekspansji-chin

środa, 13 czerwiec 2018 13:26

Polska proponuje Ukrainie prometeizm

 

Po przewrocie państwowym w 2014 roku na Ukrainie idea polskiego prometeizmu dostała w polskim środowisku eksperckim kolejny impuls. Pod pojęciem prometeizm rozumie się ideologię rozszerzania strefy geopolitycznego, kulturalnego i wojskowo-politycznego wpływu na terytorium byłego Związku Radzieckiego.

Polska w danym przypadku wchodzi w rolę mitycznego Prometeusza, „niosącego wyzwolenie” narodom byłego ZSRR od „rosyjskiego imperializmu”. Korzenie prometeizmu sięgają epoki polskich powstań XVIII-XIX w., jego zadanie maksymalne  – rozbicie Rosji wzdłuż nacjonalnych szwów, zadanie minimalne – podporządkowanie polityki zagranicznej państw postradzieckich Warszawie.

Właściwością, którą wyróżnia się prometeizm, jest wbudowany w niego brak spełnienia. Posiadając wyraźny cel końcowy, prometeizm nigdy nie jest w stanie go osiągnąć, i dlatego zawsze pozostaje niedokończonym i wiecznie aktualnym antyrosyjskim projektem.

Po 2014 roku obiektem usilnych starań polskiego prometeizmu stała się Ukraina. Do tego czasu prometeizm na Ukrainie nie miał szerokiego poparcia na poziomie naukowo-praktycznym czy politycznym. Z kolei teraz ta ideologia jest wspierana przez Kijów na szczeblu państwowym, z zaangażowaniem kręgów naukowo-badawczych i ekspercko-analitycznych.

Świadczą o tym odbywające się na Ukrainie wydarzenia tematyczne, z których najbardziej reprezentatywnym jest miniona międzynarodowa konferencja poświęcona prometeizmowi, pod patronatem Ukraińsko-Polskiego Forum Partnerstwa „Polsko-ukraińska współpraca w ramach ruchu prometejskiego: postaci, wyzwania, wydarzenia”, która odbyła się w ubiegłym miesiącu w Kijowie, a w której uczestniczyli m.in. ambasador Polski na Ukrainie Jan Piekło, dyrektor Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego Jan Malicki i przedstawiciel Narodowej Akademii Nauk Ukrainy (1).

W Kijowie przyznają, że ideologia prometeizmu nie jest popularna wśród ukraińskiej publiczności i wymaga popularyzacji, co też realizuje się za polskie pieniądze. Od 2011 roku Warszawa zorganizowała szereg międzynarodowych konferencji poświęconych prometeizmowi w Wielkiej Brytanii, Gruzji i na Ukrainie.

Ze strony ukraińskiej propagowanie ideologii prometejskiej jest obowiązkiem Ukraińsko-Polskiego Forum Partnerstwa, po stronie polskiej zajmuje się tym Studium Europy Wschodniej UW (2).

To nie jedyny popularyzator idei prometeizmu w Polsce, ale jeden z niewielu, w których działalności ten projekt zajmuje główne miejsce. Instytucja wydaje czasopisma „Nowy Prometeusz”, „Przegląd Wschodni” i „Pro Georgia”, poświęcony Gruzji i perspektywom rozwoju prometeizmu w regionie kaukaskim (3).

Za najbardziej „podatnych” partnerów w tej kwestii w dwóch kluczowych dla Polski regionach (Europie Wschodniej i na Kaukazie) Warszawa uznaje Kijów i Tbilisi. Specyfika zawiera się w tym, żeby ukraińskie i gruzińskie władze oraz służby specjalne sprzyjały procesom, które Polska uważa za korzystne dla siebie (duży procent nacjonalistycznych nastrojów w społeczeństwie, odrzucanie konstruktywnej roli Rosji jako gwaranta stabilności przestrzeni eurazjatyckiej i inne).

Prometeizm – ideologia, której słabym punktem jest całkowity brak czynnika ekonomicznego i przesyt propagandowych szablonów. Prometeizm proponuje krajom poradzieckim ograniczenie do minimum stosunków gospodarczych z Rosją, nie oferując niczego w zamian. Konkretnej i praktycznej platformy ekonomicznej w tym projekcie nie ma i pozostaje on czysto ideologiczny.

Względnie mocną stroną prometeizmu jest umiejętność chronologicznego obejmowania obszernych warstw historii Polski i krajów poradzieckich i podporządkowywania ich chronologii antyrosyjskim postawom ideologicznym. W taki sposób konfliktowe okresy w historii polsko-ukraińskiej są na nowo interpretowane i przedstawiane jako przypadkowe nieporozumienia, w odróżnieniu od, na przykład, przeszłości stosunków polsko-rosyjskich.

 

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

1)   http://www.polradio.pl/5/118/Artykul/365439

2)    http://studium.uw.edu.pl/

3)    http://nowyprometeusz.pl/

 

wtorek, 05 czerwiec 2018 16:55

Nowe cele polskiej diaspory w USA

Aktywna współpraca z polską diasporą (Polonią) jest stałym elementem polityki zagranicznej Polski. Najliczniejszą polską diasporą jest Polonia w USA – około 10 mln ludzi. Najbardziej „polskimi” miastami są Chicago, Nowy Jork, Detroit, Denver i Seattle.

Polska diaspora w USA przyjęła po raz pierwszy zorganizowaną formę w latach II wojny światowej wraz z ustanowieniem Kongresu Polonii Amerykańskiej (1). Jej celem była wtedy walka z radzieckimi wpływami przy wsparciu Waszyngtonu.

Dzisiaj Kongres Polonii Amerykańskiej (KPA) to zbiorcza struktura, obejmująca 3 tysiące polskich organizacji, klubów, komitetów i stowarzyszeń z całych Stanów Zjednoczonych. Posiada 41 oddziałów i jest obecna w 23 stanach. Główną funkcją KPA jest lobbowanie korzystnych dla Polski projektów gospodarczych; wsparcie informacyjne inicjatyw politycznych polskiego rządu; pielęgnowanie kultury i języka polskiego wśród polskiej diaspory.

Czynnik ideologiczny działalności KPA jest mniej widoczny ze względu na to, że Waszyngton i Warszawa to sojusznicy, których interesy geopolityczne pokrywają się.

Jednak w ostatnim czasie daje on o sobie znać coraz wyraźniej.

Polska prasa zwróciła uwagę na wysoki procent amerykańskich Polaków, którzy głosowali w wyborach prezydenckich w USA w 2016 roku. Dokładnych danych nie podano, ale mówiło się o tym, że „mit o niegłosującej Polonii został obalony”.

Inwestycje w polską diasporę są rozpatrywane jako instrument oddziaływania na polityczny krajobraz w USA, a społeczno-edukacyjny status polskiej diaspory temu sprzyja. Amerykanie polskiego pochodzenia są bogatsi niż statystyczni Amerykanie (73 tys. dolarów dochodu na rodzinę w porównaniu do 63 tys. dolarów) i są lepiej wykształceni (36% ukończyło studia, Amerykanie – 28%).

Aktywiści tej organizacji w USA uważają aktualny status polskiej diaspory za nieodpowiedni w stosunku do jej możliwości i proponują nadać jej nowe cele oraz wytyczyć szersze horyzonty. Analiza tematycznych źródeł informacji pozwala określić zakres zagadnień, które Polonia w USA uważa za najważniejsze dla siebie.

Jest to lobbowanie wizerunku Polski jako lojalnego sojusznika USA i NATO, wsparcie idei obecności amerykańskich wojsk w Polsce, popularyzacja projektu Trójmorza (2), podtrzymywanie wizerunku Polski jako stabilnego i dobrze rokującego rynku dla amerykańskich inwestycji, aktywizacja uczestnictwa Amerykanów polskiego pochodzenia w życiu politycznym USA na poziomie lokalnym i państwowym, podnoszenie znaczenia polskiej kultury wśród innych obecnych w USA, rozszerzenie obecności polskiej tematyki w publicznej przestrzeni informacyjnej, popularyzacja zasług Polaków w tworzeniu państwa amerykańskiego itd.

O gotowości amerykańskiej Polonii do ideologicznych batalii świadczy jej aktywna pozycja w sprawie Pomnika Ofiar Katyńskich w Jersey City. Zamiary władz miasta przeniesienia pomnika i oskarżanie Polaków o antysemityzm (słowa te padły z ust burmistrza miasta Stevena Fulopa) wywołały burzliwą reakcję polskiej diaspory w USA, która została wyrażona w formie protestu KPA do Fulopa wraz z żądaniem pozostawienia pomnika na swoim miejscu (3).

Instytut Polonia w USA przezornie utworzył grupę zadaniową przeciw antypolonizmowi i wśród celów swojej działalności wymienia wspieranie świadomości amerykańskich polityków odnośnie wzajemnego uzależnienia interesów geopolitycznych Polski i USA w Europie, analizę sytuacji amerykańskiej Polonii i zachodzących w niej procesów, współpracę z grupami etnicznymi z krajów Trójmorza w USA, wspieranie kandydatów polskiego pochodzenia starających się o stanowiska w organach administracyjnych i sądowych, promowanie wizerunku Polski jako obrończyni europejskiej cywilizacji (4).

22 maja polski Senat, któremu MSZ przekazał pełnomocnictwo do współpracy z polską diasporą, zatwierdził przekazanie polskim organizacjom za granicą na 2018 rok 100,5 mln złotych, czyli o 25 mln więcej niż w 2017 roku i o 40 mln więcej niż w 2016 roku (5). Złożono w sumie 1235 wniosków, z czego 270 dotyczyło popularyzacji Polski i jej kultury.

Największe dotacje dostała Fundacja „Pomoc Polakom na Wschodzie” – 32 850 000 zł; organizacja Wspólnota Polska – 25 000 000 zł (stowarzyszenie działa m.in. w USA, gdzie realizuje projekty dotyczące popularyzacji języka polskiego wśród dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym); 8 544 000 zł – Fundacja Wolność i Demokracja; Caritas Polska – 2 000 000 zł.

Cyfry te demonstrują akcent, jaki kładzie Warszawa na pracę z Polakami na Wschodzie (były Związek Radziecki), przede wszystkim w najbardziej „polskich” krajach – Litwa, Białoruś, Ukraina. Tam Polonii przydziela się, w pierwszej kolejności, funkcję ideologiczną. W dużych projektach gospodarczych polskie organizacje w tych krajach nie uczestniczą.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

1)    http://www.pac1944.org

2)    https://www.fondsk.ru/news/2016/09/12/troemore-amerikanskij-zabor-mezhdu-rossiej-i-evropoj-42456.html

3)    http://www.pac1944.org/presoffice/2017-18/Let2JerseyCity.180507.pdf

4)    http://www.poloniainstitute.net/about-us-2/about-us/

5)    http://www.polradio.pl/5/38/Artykul/364781