InterAffairs

Śr09202017

Last update09:48:30 AM

RUS ENG FR DE PL ESP PT ZH AR

Font Size

SCREEN

Profile

Layout

Menu Style

Cpanel
wtorek, 11 luty 2014 19:46

Obniżyć ceny wewnętrzne na gaz i nasycić gazem cały przemysł

Written by 
Rate this item
(0 votes)

„Mieżdunarodnaja Żyzń”: Panie Prezesie, jakie wezwania dziś stoją przed rosyjskim gazownictwem?

Jurij Szafranik:Pierwsze, co by wielu przyszło do głowy, to światowy kryzys gospodarczy, który, niewątpliwie, dotyka również energetykę światową. Ale ja bym rozpatrywał ten problem pod innym kątem: kryzys polega nie na tym, że gdzieś się pojawił konkurent, lecz na tym, o ile twoje wskaźniki są dobre i o ile poprawnie działasz.

Żyjemy w szybko zmieniającym się świecie. Świat zaczął mówić o gazie łupkowym, są odkrywane i będą dalej odkrywane złoża gazu we Afryce Wschodniej, gaz się wydobywa w Zatoce Perskiej, Iranie, Turkmenii. To wszystko jest konkurencja. Współczesne wezwania.

Dobrze, pojawił się gaz łupkowy. Czy dowiedzieliśmy się o tym dziś? Nie. Mnie, na przykład, jako specjaliście to było dawno wiadomo. Aby dziś pracować efektywnie, należy działać z wyprzedzeniem, uprzedzać wypadki, być do nich przygotowanym.

Przez ostatnie dziesięciolecie rosyjska branża energetyczna, ropa i gaz, została całkowicie odbudowana według miary z czasów radzieckich. Osiągnęliśmy maksimum, który kiedyś mieliśmy jeśli chodzi o gaz, ropę, produkty naftowe. Ponad dwukrotnie prześcignęliśmy eksport radziecki. Zbudowaliśmy infrastrukturę i dalej budujemy, mam na myśli Bałtycki System Rurociągowy, „Potok Północny”, „Potok Południowy”, moce na Wschodzie.

Tak, odbudowaliśmypotencjał. Lecz problem polega właśnie na tym, że odbudowaliśmy, podczas gdy teraz konieczne dla nas jest przechodzenie od odbudowy potencjału gazowniczego ku rozwojowi. Tojestdopierowezwanie!

A cała reszta to albo brak profesjonalizmu u tych, kto tym się zajmował, albo u tych, kto o tym pisze.

 

„Mieżdunarodnaja Żyzń”: Krąży opinia, że nasze krajowe zasoby energetyczne są dźwignią nacisku na państwa europejskie. Co Pan myśli na ten temat?

Jurij Szafranik: Jestem przekonany, że takie stawianie sprawy nie jest prawidłowe ani stosowne. Europajestodbiorcą rosyjskiegogazu. My, zkolei, wróżnychkierunkachkładziemyrury. Z powodu problemów, które powstawały z krajami tranzytowymi, musieliśmy zdecydować się na realizację nadzwyczaj ciężkich projektów – „Potoku Północnego” i „Potoku Południowego”. Są trudne zarówno pod względem ekonomicznym jak fizycznym, a co najważniejsze – finansowym.

Po prostu szkoda tych pieniędzy. Bo byłoby lepiej dogadać się z krajami tranzytowymi. Przez 15 lat usiłowaliśmy znaleźć wspólny język z Ukrainą odnośnie tego problemu, ale się nie udało. Nasi partnerzy przyzwyczaili się do taniego gazu, i trudno im się było pogodzić z tym, że sytuacja się zmieniła. Jeszcze gdy byłem ministrem, zostało podpisane porozumienie międzyrządowe o przestawieniu się na ceny światowe gazu i ropy. Co do ropy uzgodnienia zostały wykonane od razu. Natomiast co do gazu poczyniliśmy ustępstwa, i to doprowadziło do zaostrzenia sytuacji.

Powtórzę raz jeszcze, że, oczywiście, jest mi przykro z powodu zamrożonych cen, ale nasz kraj robi wszystko, by być konkurencyjnym graczem na rynku europejskim. I ma rację.

Natomiast rozmaite oświadczenia są albo prowokacją, albo przejawem braku profesjonalizmu, albo oszustwem ze strony konkurentów.

 

„Mieżdunarodnaja Żyzń”: Jak by Pan skomentował ewentualne porozumienia między Ukrainą a krajami europejskimi odnośnie nawrotnychdostaw gazu?

Jurij Szafranik: Jest to skomplikowana kwestia polityczna. Energetyka pozostaje energetyką, polityka – polityką. Nie chciałbym zajmować się kwestiami politycznymi. Ale powiedziałbym tak: wyobraźmy siebie na miejscu kierownictwa Ukrainy. Życie jest ciężkie, ceny rosną, trzeba wszystko liczyć, ale nie wychodzi. Co robić? Szukać wyjścia.

Piętnowanie za to Ukrainy nie ma sensu ani potrzeby. Szukalibyśmy, pewnie, wariantów – i gaz łupkowy, i shelf Morza Czarnego, i węgiel, i terminal na Krymie do odbioru gazu skroplonego. O tym my, Rosja, powinniśmy zawsze pamiętać, że mamy do czynienia z naszym najbliższym i ważnym partnerem, bliskim i braterskim narodem, z którym jesteśmy związani wielusetletnią historią, polityką, gospodarką.

Druga część zagadnienia – nawrót naszego gazu przez Europę – to jest, za przeproszeniem, absurd. I powinniśmy pilnie w kontraktach na dostawę gazu do każdegu kraju europejskiego zapisać, że w wypadku odsprzedaży dostarczanego gazu będzie pobierana dodatkowa opłata. Zapłacicie – przesyłajcie dokąd chcecie.

Tak więc na tym kierunku będzie potrzebna żmudna, poważna praca producentów rosyjskich, eksporterów, w danym wypadku „Gazpromu”. Jednocześnie potrzebny jest dialog polityczny, spotkania, wyjaśnienie swego stanowiska. Im bardziej otwarte, tym lepiej.

 

„Mieżdunarodnaja Żyzń”: Panie Prezesie, dwie najpotężniejsze gospodarki światowe – Chiny i USA – to najwięksi odbiorcy zasobów energetycznych. Jak Rosji należy budować stosunki z nimi?

Jurij Szafranik: Chiny to nasz partner geograficzny i historyczny. Dużo u nas już zrobiono w zakresie infrastruktury naftowej na Wschodzie. Teraz należy zajmować się właśnie wierceniem i uruchomieniem złóż – w czym jesteśmy opóźnieni.

Na tym kierunku jesteśmy opóźnieni również w infrastrukturze gazowniczej. Tak, można mówić o Sachalinie. Już zaczynamy im się zajmować. Należy rozwijać projekty w trzech kierunkach: dostawy gazu do Chin, skraplanie na własnym terytorium i wysyłki morzem, oraz przeróbka wewnętrzna. Nie ma dla tego alternatywy.

Do Chin gaz dostarcza się z Turkmenii, Chiny już położyły rury i prowadzą wydobycie. Tofakt. I o ile rozumiem, z naszej strony to nie wywołuje obaw. Poza tym, niech lepiej gaz turkmeński płynie do Chin, niż konkuruje z nami na rynku europejskim.

Chiny mają bardzo dokładną strategię w energetyce: oni rozwijają korytarz Uzbekistan – Kazachstan – Turkmenia – Morze Kaspijskie.

Stany wiercą od 80 milionów do 100 mln metrów szybów rocznie. Najlepszym osiągnięciem Związku Radzieckiego było 30 milionów, teraz osiągnęliśmy 20.

Oni wiercą cztero- pięciokrotnie więcej niż my. To właśnie jest wezwaniem, a nie to, że Stany wydobywają gaz łupkowy. Musimy wiercić kilkakrotnie więcej, aby utrzymać poziom dzisiejszego wydobycia. Przy tym w pracy powinniśmy stosować sprzęt krajowy, albo, przynajmniej, połączenie naszego sprzętu z zachodnim, nowe krajowe technologie.

USA dokonały bardzo poważnego przełomu i zadały cios rynkowi: osiągnęli samowystarczalność, ponadto, prawie dwukrotnie obniżyli wewnęrzną cenę gazu, czym znacznie wsparli swój przemysł. Rzucając dodatkowy gaz wewnątrz kraju Stany wywarły nadzwyczaj potężny wpływ na rynek, na ceny, na strumienie. Wszystko od razu się zmieniło. To fakt.

Nie wykluczam, że za dwa-trzy lata USA zaczną dostarczać gaz do innych krajów. Ale dziś narazie dostawami się nie zajmują.

Stany to potężny kraj, mają potężne spółki energetyczne, które pracują na całym świecie, łącznie z Chinami.

 

„Mieżdunarodnaja Żyzń”:I na zakończenie, co Pan sądzi na temat prognoz, że cena ropy niedługo spadnie do 80 dolarów za baryłkę?

Jurij Szafranik: O cenach należy mówić ostrożnie. Proszę spojrzeć, jak napięta jest sytuacja na Bliskim Wschodzie. Co będzie, jeżeli jutro zaostrzy się sytuacja w Iranie, a następnie w Arabii Saudyjskiej? Czy to jest możliwe? Całkiem. Do czego to doprowadzi, trudno powiedzieć. Ceny mogą zarówno skoczyć jak spaść.

Jeżeli siła wyższa nie zadziała, to 100 dolarów za baryłkę będzie ceną bazową na najbliższy rok-dwa. Dla nas jest ona już ryzykowna, pozwala żyć, ale nie łatwo. Na krótszą metę cena może spaść do 80 czy wzrosnąć do 110 dolarów.

W Europie konkurencja zaostrzyła się. „Gazprom” w związku z tym ma duże problemy, i trzeba je rozwiązawać. Na pewno będzie się zajmował cenami, na pewno coś straci. Ale dostarczanie gazu do Europy jest dla nas korzystne.

 

Biorąc pod uwagę powstałą sytuację uważam, że może być postawiony cel nasycenia gazem rynku rosyjskiego i obniżenie jego ceny. Dlaczego Amerykanie potrafili zapewnić gaz łupkowy dla kraju, a my nie możemy zagwarantować naszego gazu, który jest po prostu niezbędny dla przemysłu?! Musimy to zrobić. Jak się mówi, medal ma dwie strony. Może to akurat umotywuje nas, byśmy się zajęli rynkiem wewnętrznym gazu – trzeba obniżyć ceny wewnętrzne gazu i nasycić gazem cały przemysł. Efekt będzie kolosalny!

 

Read 2641 times
Jurij Szafranik

Prezes Zarządu Międzypaństwowej Spółki Naftowej „SojuzNieftieGaz” Prezes Fundacji „Polityka Światowa i Zasoby”